-To znaczy, że... Że możemy być rodzeństwem!-Ucieszyłem się.
-Raczej napewno.-Przytaknęła Courtney. Zaraz się przytuliliśmy.
-To ty jeszcze żyjesz?-Zapytałem z niedowieraniem i łzami szczęścia w oczach.
-Tak, ale...-Zaczęła, ale nie dokończyła Courtney.
-Ale?
-Ale nie będę żyć zbyt długo...-Zasmuciła się.
-Dlaczego?-Zapytałem ze smutkiem.
-Bo ojciec rzucił klątwę na każde naszerodzeństwo tylko nie na Ciebie. Ja jestem na skraju śmierci, a reszta już umarła...-Wytłumaczyła Cou.
-A dlaczego na mnie nie?-Zapytałem.
-Nie wiem. Ale jest jeden sposób, by zdjąć ze mnie klątwę i dowiedzieć się dlaczego na Ciebie jej nie rzucił. Bo to nie może być od tak sobie.
-To jaki jest ten sposób?
-Otóż....
C.D.N.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz