piątek, 2 listopada 2012

Od Rasset

Dzisiaj przechadzałam się po lesie i spotkałam...Silvera.
A dokładniej zaatakowałam go...ale niechcący! Szybko więc chciałam go przeprosić ale on zrobił to pierwszy:
-Oj przepraszam Cię
-Nie to ja przepraszam-powiedziałam uśmiechając się
-Jak masz na imie?-zapytał
-Rasset
-Ładne imie ja jestem Silver,wiesz co niespodziewałem się że na wygląd tak delikatna wilczyca może być taka szybka,zwinna i silna.
-A więc już wiesz że nie ocenia się że tak powiem "książek po okładce"
-Tak-odwzajemnił uśmiech
-A ja nie spodziewałam się że po wyglądzie tak groźny i silny wilk może być taki troskliwy i miły.
-A więc mogę Ci powiedzieć to co Ty mi wcześniej?
-Heh tak
Zaczęliśmy się śmiać.Potem znowu staliśmy i on mi zaproponował:
-Może się przejdziemy?
Zgodziłam się i nagle trafiliśmy na..lawendową łąke...
Wtedy spojrzaliśmy na siebie i Silver wtedy mnie...pocałował dotknęłam jego łapy i...stał się nieśmiertelny...

<Silver dokończ>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz