Szłam kiedy zauważyłam Rasset i Ashfur'a siedzących koło siebie. Byli smutni. Podeszłam do nich.
-Coś się stało?-Zapytałam.
-Nie, nic.-Odpowiedzłą smutno Ashfur.
-Naprawdę?-Zapytałam z niedowierzaniem.
-Nic nam nie jest.-Dodała Rasset.
-Tak. Wierzę Wam.-Powiedziałam udając, że rozumiem.-Choćcie ze mną.-Powiedziałąm po czym ruszyłam na północ.
-Gdzie idziemy?-Zapytał Ashfur.
-Zobaczycie.-Uśmiechnęłam się.
Zaraz potem przyleciał mój towarzysz. i tak wszyscy szliśmy aż doszliśmy do magicznego kręgu.
-To tutaj.-Powiedziałam stając parę kroków od kręgu.
-A co tutaj jest oprócz tego?-Zapytała Rasset wskazując na krąg.
-To magiczny portal. Za nim jest raj. Choćcie do niego.-Weszłam do portalu. Ashfur i Rasset się wahali przez chwilę, ale też weszli. Przed nami ukazały się piękne łąki, wodospad, wszytko było piękne! Ashfur'a i Rasset zatkało, a ja się uśmiechnęłam. Od razu widać, że poprawił im się humor.
<Ashfur i Rasset dokończe.>
Tak wyglądała łąka:
A tak wodospad:
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz