Nie zauważyłem że Rasset poszła zwiedzać.Byłem zbyt zajęty wytrzeszczaniem oczu na to co widzę.Ląka?Wodospad?Delfiny?Chwila.Ja jeszcze nie umarłem!Zacząłem sprawdzać czy mam skrzydła.Naszczęście nie.
-Co robisz?-zapytała się Courtney
-Ja...Y...piekne miejsce.-powiedziałem.
-Dziękuje.
-Słuchaj ja...przemyślałem to co mówiłaś.Może...będziemy parą?
<Courtney,dokończysz? ;3>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz